Planet #wolomin

January 27, 2012

dewolominator

Joomla 2.5 wydana

Dwa dni temu (25 stycznia) opublikowano nową wersję jednego z najpopularniejszych darmowych CMS-ów. Czy stanowi krok milowy na miarę swojego miana (2.5)? Moim zdaniem nie – osobiście za istotne uważam wprowadzenie CAPTCHA oraz polepszenie wyszukiwarki, w tej chwili rozbudowa zarządzania userami i uprawnieniami nie za bardzo dotyczy planowanych realizacji – ale wierzę, że zaangażowani programiści i kierownicy projektu wiedzą co robią. Tymczasem chciałbym uczulić użytkowników Joomla na kwestię zbyt szybkiej i beztroskiej migracji. Zapewne wielu z Was zastanawiam się czy warto  już teraz zmieniać 1.7 na 2.5. Jeszcze kilka lat temu proces rozwoju Joomla pozwalał na odłożenie tej ryzykownej decyzji na kilka a nawet kilkanaście miesięcy (np.: przy przejściu z 1.0 na 1.5). Nowa polityka wdrożeniowa znacznie ukróciła tego rodzaju zachowania. W chwili obecnej J! 1.7 będzie miała wsparcie do 24 lutego bieżącego roku. Moim zdaniem to dobre rozwiązanie, zwiększające bezpieczeństwo serwisów i jakość oprogramowania.

Przed chwilą dokonałem update – niestety w moim przypadku zakończył się porażką (na szczęście tylko na projekcie nieopublikowanym). Błąd przy próbie odinstalowania modułów, błąd w ramach modułu własny kod HTML (brak zapisu) i kilka mniejszych usterek rozłożyły serwis na łopatki. Nie zostaje nic innego tylko postawić wszystko od nowa – na szczęście etap prac nie był aż tak zaawansowany (brak contentu), więc kilkanaście godzin powinno wystarczyć na przywrócenie stanu sprzed migracji. Nie bez znaczenia jest rownież fakt instalacji dodatkowych wtyczek i pluginów – im więcej ich mamy, tym większe prawdopodobieństwo, że coś się „wysypie”. Pod tym względem WordPress jest nadal niedoścignionym wzorem dla J!. Z poziomu panelu aktualizacji widzę, która wtyczka jest zgodna wg. deklaracji twórcy, bez potrzeby przeszukiwania joomla.org.

Czy warto już teraz migrować? Osobiście radziłbym wstrzymać się do końca lutego. Mimo beta testów prawdziwy sprawdzian Joomla 2.5 przechodzi właśnie teraz, wiec może za tydzień lub dwa pojawi się kolejny update – cierpliwość w tym wypadku jest wysoce wskazana. Pomocą w podjęciu decyzji może okazać się algorytm ThemePartner, który został przetłumaczony przez polską społeczność Joomla.

Na zakończenie kilka danych o nowej Joomla:

  • 26 nowy właściwości;
  • 4 poprawki bezpieczeństwa;
  • 356 poprawionych usterek.

Więcej o wprowadzonych poprawkach i udoskonaleniach znaleźć można na stronie deweloperów

by Łukasz Marek at January 27, 2012 11:36 AM

January 26, 2012

dewolominator

ACTA!

Kilka godzin temu ambasador polski w Japonii podpisał w imieniu RP dokument, o którym słyszał już chyba każdy Polak. Stalo się. Nie mam zamiaru opisywać ACTA, nie chciałbym również dołączyć do rewolucji Anonymous. W tym wpisie zajmiemy się kwestiami, które znajdują się w cieniu całej sprawy, o którą bije się nowa polska walcząca XXI wieku.

Po pierwsze: wolność i bunt zapisane w genach

Obserwując to co dzieje się w wielu polskich miastach trudno nie doszukiwać się analogii z naszą historią. Naród uciskany, walczący, ochoczo wychodzący na barykady w imię wolności. Czyżby kolejne pokolenia kultywowały staropolskie zwyczaje powstańcze? Możliwe -w żadnym innym europejskim kraju reakcja na domniemaną utratę wolności internetu nie była tak wielka. Może Polacy w przeciwieństwie do krajów zachodnich pamiętają z czym wiąże się niedopracowana i ogólna legislacja? Z jednej strony to dobrze świadczy o poczuciu własnej podmiotowości, gotowości do aktywnej i pokojowej (choć były drobne zamieszki w Kielcach, możemy uznać to za wyjątek potwierdzający regułę) walki o swoje prawa: do informacji oraz swobody. Zdumiewające było również to, że w jednej sprawie stanęli obok siebie niedawni wrogowie – obrońcy krzyża wespół z młodymi bojownikami „o neta” wspólnie protestowali w imię…wolności. Wolność – jej zamiłowanie uwarunkowano w nas trwałe i na swoistym meta-poziomie. Możemy się spierać, kłócić, ale w obliczu wroga naszych swobód staniemy razem – romantyczna wizja pojednania narodowego. ACTA wyzwoliła w nas podobny stan, jak śmierć Jana Pawła II – na krótki czas zjednoczyła.

Po drugie: podpisujemy, ale zmienimy!

Wczoraj słuchałem wywiadu z min. Michałem Bonim – potwierdza słowa premiera, i podpisanie nie oznacza zamknięcia sprawy. Przed ratyfikacją będziemy zmieniać, pytać i konkretyzować. Podejście na pierwszy rzut oka jest irracjonalne – skoro mam na wstępnym etapie wątpliwości, nie podpisuję, tylko wyjaśniam. Jeszcze w zeszłym roku, kiedy akt konsultowano w trybie obiegowym (w ramach jednostek administracji publicznej) nikt nie zakładał tak ogromnego wzburzenia obywateli. ACTA obnażyła w tym przypadku, że zarówno politycy (europarlamentarzyści, ministrowie) jak i administracja nie wyczuła powagi sprawy, nie wgłębiła się w meritum problemu i ew. konsekwencji. Szkoda. Dzisiaj podpisanie ACTA to raczej gest lojalności wobec UE a nie chęć aktywnego udziału w walce z piractwem. Prof. Irena Lipowicz – Rzecznik Praw Obywatelskich słusznie zauważyła, iż proces konsultacji był jednostronny, co z samej definicji wyklucza wysoka jakość „konsultacji”. Mimo zgłoszenia chęci do rozmów władze zignorowały NGO oraz innych przedstawicieli społeczności polskich internautów. Jestem niezmiernie ciekawy jaka będzie odpowiedź premiera na list Rzecznika Praw Obywatelskich.

Analizując niedawne wydarzenia można śmiało stwierdzić, iż rząd nie tylko nie wykorzystał okazji to poprawy swojego wizerunku, uruchomienia dialogu społecznego w celu wypracowania optymalnego rozwiązania. Zrobił coś więcej – jego działania byłym najgorszym możliwym wyjściem. Uznanie protestujących za szantażystów – wrzucenie do jednego worka hakerów i zwykłych kowalskich to kolejny problem, którego efekty z pewnością dadzą o sobie znać (wybory). Czekamy na etap konsultacji już podpisanego dokumentu – to będzie ważny egzamin dla rządu i ministra Boniego.

Po trzecie: wolność? Kasa głupcze!

ACTA wywołała wielką falę zmian w internecie – mogę nawet powiedzieć, iż jesteśmy świadkami końca pewnej epoki. Dziki Zachód sieci umiera. Wzrost użytkowników, obrotów gotówki, dostępu do mediów spowodował, iż w sieci pojawili się wielcy gracze a wraz z nimi: prawnicy, spece od marketingu, finansjera. ACTA to tylko środek do realizacji idei globalnej kontroli i ustanowienia staus quo np.: w rynku muzycznym. Zamknięcie serwisu Megaupload oraz jego właściciela Kima „Datcoma” Schmitz’a to nie przypadek. Wielkie wytwórnie nie mogą sobie pozwolić na utratę kontroli i pokaźnych zysków. Rozumiem, że Kim był przestępcą (i dość długo cieszył się wolnością), ale w tym momencie chciałbym opisać jeden z jego genialnych pomysłów – legalnych, ale to już tylko czasu. Megabox – serwis, który był połączeniem sklepu z last.fm (społecznościowy wymiar). Wyobraźcie sobie, że kupujecie utwór bezpośrednio od muzyka, który pobiera 90% wartości utworu a nie 30% jak ma to miejsce w ramach współpracy z wytwórnią. Jak by to wpłynęło na ceny płyt?Kto mógłby „pójść z torbami” ze swoją armią pijarowców, ekonomistów i big bossów?ACTA to cześć układanki, jeden z zaworów bezpieczeństwa w ramach nowej sieci. Intenet 2.0 to niemal 100% jawność – czy to dobrze, czy źle oceńcie sami. Jednym z efektów ACTA i wspomnianego aresztowania jest zmiana polityki innych wielkich hostingodawców. Od dwóch dni nie można już pobierać anonimowo plików. Filesonic wymaga rejestracji konta. Inni wielcy gracze też pójdą tym śladem. A tymczasem, do zobaczenia w sieci:)

by Łukasz Marek at January 26, 2012 12:35 PM

January 21, 2012

dewolominator

Samorządowa rewolucja!

Samorzadowa rewolucjaW grudniu ubiegłego roku do Sejmu trafił projekt ustawy prezydenckiej o wzmocnieniu udziału mieszkańców w działaniach samorządu terytorialnego, o współdziałaniu gmin, powiatów i województw oraz o zmianie niektórych ustaw. Szkoda, że afera lekowa, prokuratorska oraz (ponownie) smoleńska przesłoniły ten temat naszym mediom. Moi Drodzy szykują się wielkie zmiany! Ustawa jest napisana przejrzyście i reguluje szereg istotnych dla JST spraw. Mam nadzieję, że Sejm przyjmie ją bez bez zbędnej opieszałości. W tej chwili skupię się na sprawach „gminnych” – powiat może później a województwo zostawiam innym komentatorom.

Cała władza w ręce obywateli?

Może nie do końca, ale nowa Ustawa poważnie ingeruje w kwestię planowania i realizację  zadań publicznych z aktywnym udziałem społeczności lokalnej. Poprzez stworzenie nowych instytucji kontroli dystans pomiędzy organami władzy a lokalnymi grupami ulega znacznemu zmniejszeniu. Kilka przykładów:

Konsultacje – na wniosek organu stanowiącego (1/3 radnych), organu wykonawczego (- raczej stricte teoretyczne zagadnienie) oraz na wniosek grupy mieszkańców mogą zostać przeprowadzone konsultacje społeczne w ważnych dla gminy sprawach. Zagadnienie podobne do referendum lokalnego, prawda?Niestety, jak dobrze wiemy, referendum lokalne z racji zasad przeprowadzenia i kryteriów ważności jest rzadko wykorzystywane przez lokalne organizacje. W konsultacjach zakres, tryb, ważność wyników konsultacji uchwala sama gmina (rada miejska) a realizuje urząd miejski. Ustawa daje szerokie pole do wprowadzenia efektywnego narzędzia badania opinii publicznej. Narzędzie to będzie bardzo wygodne dla opozycji, ale – w skrajnych przypadkach -również dla burmistrza, który np.: ma problemy z przeforsowaniem aprobowanej publicznie decyzji (brak porozumienia z Rada Miejską).

Wysłuchanie obywatelskie – w sprawach istotnych dla gminy władza musi wysłuchać obywateli. Ustawa wprowadza pewne i przejrzyste reguły gry. Może w pewien sposób ograniczy to protesty i zrywanie obrad Rady? Zgodnie z Art.10 Wysłuchanie obywatelskie musi zostać przeprowadzone wobec:
1)    projektu statutu jednostki samorządu terytorialnego i zmian w statucie;
2)    projektu uchwały budżetowej wraz z załączonym projektem uchwały
w sprawie wieloletniego planu finansowego;
3)    projektów uchwał w sprawie  planowania rozwoju;
4)    projektu uchwały rady gminy w sprawie tworzenia, zmiany granic, likwidacji oraz statutów jednostek pomocniczych;
5)    projektów uchwał w sprawach udziału mieszkańców w planowaniu
i realizacji zadań publicznych służących zaspokajaniu potrzeb wspólnoty samorządowej.
Władze muszą zorganizować przynajmniej jedno spotkanie publiczne w ramach wysłuchania obywatelskiego.

Obywatelska inicjatywa uchwałodawcza - jedno z najważniejszych (moim zdaniem) zagadnień. Na wniosek grupy inicjatywnej (1% uprawnionych do głosowania mieszkańców, nie mniej jednak niż 100 osób; opisana w Art.15 Ustawy) Rada musi zająć się projektem uchwały. Z pewnymi wyjątkami (nie może ingerować w obowiązkowy zakres uchwałodawczy organów JST uregulowany przez inne ustawy) obszar normotwórczy  uchwały jest dosyć szeroki. Grupa inicjatywna dostarcza projekt, a także zajmuje się działaniami informacyjnymi i promującymi zawarte w tymże projekcie rozwiązania. Projekt uchwały, który został złożony i zaakceptowany pod względem formalno-prawnym przez przewodniczącego Rady Gminy (lub powiatu) musi „otrzymać” 15% podpisów mieszkańców (nie mniej niż 600) gminy lub powiatu. Ciekawe, czy uchwała w sprawie upamiętnienia osób lub wydarzeń o istotnym znaczeniu dla Gminy, która regulowałaby samowolę pomnikową uzyskałby aprobatę mieszkańców? Od razu dołączyłbym do takiej grupy inicjatywnej;). Odrębną kwestią jest pytanie, który radny glosowałby przeciw uchwale obywatelskiej, za która „stoi” np.: 3500 szabel?

Działać i współdziałać!

Na koniec zostawiłem wisienkę, która będzie zwieńczeniem naszego obywatelskiego tortu w polewie aktywizacyjnej;) Stowarzyszenia i Komitety aktywności lokalnej to nowy sposób na integrowanie osób o wspólnym celu i zbliżonych poglądach. Stowarzyszenie aktywności lokalnej (Art.24) działa jako stowarzyszenie zwykłe, ma os. prawną i (uwaga!) może przyjmować subwencje, dotacje oraz darowizny. Odpowiedzialność w ramach wydatkowania środków ponoszą solidarnie wszyscy członkowie Stowarzyszenia.

Komitet aktywności lokalnej jest z kolei dobrowolnym i samorządnym zrzeszeniem utworzonym w celu niezarobkowego zrealizowania przedsięwzięcia służącego zaspokojeniu zbiorowych potrzeb lokalnej wspólnoty samorządowej, polegających na realizacji inwestycji i remontów, a w szczególności na budowie, rozbudowie i remontów obiektów.Hmm, brakuje mi tu stawiania pomników, czyżby niedopatrzenie prawników?;)

Jak widzicie zmiany będą spore. To co wymieniłem powyżej to zaledwie ułamek nowych form zrzeszenia i oddziaływania na władze lokalne, tudzież regionalne – pamiętajcie, że Ustawa wprowadza nowe elementy również na poziomie powiatu oraz województwa. Dlaczego Ustawa jest ważna? Ma ona wielkie szanse pozytywnie „namieszać” w dość skostniałym świecie samorządowców. Aktywni obywatele dostają szereg nowych narzędzi, które mogą nie tylko inicjować pozytywne działania, ale również efektywnie patrzeć władzy na ręce. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z projektem, jeśli macie uwagi bądź spostrzeżenia zachęcam do komentowania:)Warto dodać, że Ustawa powstała w wyniku prac zespołu ds. samorządu terytorialnego pod przewodnictwem Olgierda Dziekońskiego, jak również przeprowadzonych konsultacji społecznych. Daje to spore gwarancje na wysoką jakość zapisów i obywatelskiego ducha aktu prawnego.

by Łukasz Marek at January 21, 2012 05:05 PM